Wyższa szkoła zawodowa w Sulechowie

Rozmowa z mgr Janem Grzesikiem - dyrektorem ZSA

Media lokalne (i nie tylko) doniosły, że w Sulechowie powstanie Alma Mater.
Co z powstaniem wyższej uczelni w naszym mieście ma wspólnego dyrektor ZSA mgr Jan Grzesik?

Pierwszy raz pomysł pojawił się obok wielu innych możliwości w rozmowie z Panią Elżbieta Szymaniak, którą gościliśmy w szkole w styczniu 1995 r. Dodam. że pani Elżbieta jest pracownikiem Ministerstwa Administracji (dawniej URM), oraz byłym sekretarzem zespołu naukowego, który opracował program technika administracji.
Dyskutowaliśmy wtedy o różnych możliwościach powiązań Policealnego Studium Administracji z URM.

Sprawy nabrały przyspieszenia, gdy do pomocy szkole włączył się senator RP Zbyszko Piwoński - wiceprzewodniczący komisji nauki i edukacji narodowej Senatu, który jest współautorem ustawy o "SŁUŻBIE CYWILNEJ". Kształcenie administracji publicznej w szkołach policealnych w świetle wspomnianej ustawy przestaje mieć sens, gdyż ustawa ta wyraźnie promuje pracowników z wykształceniem wyższym. Zamyka ona możliwość zatrudniania naszych absolwentów w urzędach administracji państwowej.

Z inicjatywy Pana Zbyszko Piwońskiego i Pani Elżbiety Szymaniak zorganizowano w czerwcu 1996 r. w Warszawie ogólnopolska naradę poświęconą kształceniu i doskonaleniu zawodowemu administracji, na której miałem zaszczyt reprezentować policealne szkoły administracji z całej Polski.
Na tej naradzie pojawiła się propozycja tworzenia państwowych wyższych szkół zawodowych administracji. Wstępna wersja projektu zakładała kształcenie administracji w trzech modułach. Pierwszy dwuletni etap kształcenia miałby przebiegać w pomaturalnym studium administracji - zakończony egzaminem z przygotowania zawodowego i tytułem technika administracji. Drugi etap powinien uzupełnić wiedzę do poziomu wyższego zawodowego i powinien zakończyć się obroną pracy dyplomowej i uzyskaniem tytułu licencjata administracji. Ten etap realizowany byłby w Sulechowie pod opieką pracowników naukowych uczelni wyższych, np. Uniwersytetu Poznańskiego lub Politechniki Zielonogórskiej. Trzeci, magisterski etap kształcenia mógłby być realizowany drogą studiów dziennych lub zaocznych na tych uczelniach.

Powstanie wyższej uczelni w Sulechowie z pewnością przyczyni się do podniesienia prestiżu naszego miasta i niewątpliwie zwiększy szanse na to, aby tutaj była także siedziba przyszłego powiatu. Na jakim zatem etapie są starania o powstanie Wyższej Szkoły Zawodowej Administracji Publicznej w Sulechowie?
Czy można już operować konkretnymi terminami?

Prestiż miasta jest wypadkową większej ilości składowych niż tylko powołanie wyższej uczelni. Może to być jednak sprawdzianem naszej operatywności, miernikiem perspektywicznego myślenia i zaangażowania dla wielu osób i instytucji naszego miasta.

Obecnie inicjatywę utworzenia w Sulechowie WSZAP obok senatora Zbyszka Piwońskiego przejął Wojewoda Zielonogórski profesor Marian Eckert. Prowadzone są prace nad poszukiwaniem kadry naukowej, środków finansowych, opracowaniem programu nauczania.

Moim zadaniem jest przedstawienie możliwości i potrzeb w zakresie bazy materialnej przyszłej WSZAP. Trudno obecnie mówić o terminach. Optymistycznie licząc, gdy pokonane zostaną trudności formalne, to rozpoczęcie prac organizacyjnych nastąpi w przyszłym roku. Uruchomienie uczelni w roku 1998.

W obiektach obecnego ZSA mieściło się swego czasu Pedagogium Królewskie, którego wychowankowie tworzyli elitę oświatową i administracyjną regionu Brandenburgii i Dolnego Śląska.
Czy powstanę WSZAP nie jest swoistym powrotem do tradycji?

Tak, rzeczywiście niewiele osób wie, że historia szkolnictwa w Sulechowie sięga roku 1719, kiedy to Siegmunt Steinbard założył w Sulechowie podwaliny pod Pedagogium Królewskie Brandenburgii. Od tego czasu, uczyło się w Sulechowie wielu sławnych ludzi. Z przedwojennych uczniów, najsłynniejszym obecnie żyjącym jest ojciec królowej Holandii, książę Bernard. Zobowiązany jestem dodać, że w Niemczech funkcjonuje Związek Byłych Nauczycieli i Uczniów Pedagogium, który utrzymuje z naszą szkołą stały kontakt.

Po 1945 roku sulechowska szkoła nadal aktywnie wpływała na los naszego województwa. Uczyło się w niej wielu znamienitych obywateli, np. obecni rektorzy zielonogórskich uczelni. Obecnie staramy się wszyscy, by ranga szkoły - ugruntowana przez wieki - nie osłabła. I za to wszystkim, którzy się do tego przyczyniają: pedagogom i absolwentom szkoły, rodzicom oraz licznym przyjaciołom szkoły należą się serdeczne podziękowania.

Większość dzisiejszych szkół, w tym zwłaszcza średnich, ledwie wiąże koniec z końcem. Mizeria finansowa budżetówki znana jest powszechnie. Tymczasem w obiektach ZSA w zakresie remontów i modernizacji dzieje się bardzo wiele.
Czy dla ZSA została utworzona jakaś specjalna linia finansowa?

Bardzo bym chciał, żeby tak było, lecz rzeczywistość jest inna. Środki finansowe otrzymywane na utrzymanie szkoły z kasy państwowej są takie same jak w innych szkołach. W 1994 naszej szkoły nie oddłużono. Wielkim problemem jest zatem narastające zadłużenie. Szkoła sprawnie funkcjonuje i rozwija się dzięki funduszom pozyskiwanym od rodziców. Część środków wypracowujemy sami, np. organizując kolonie letnie. Dużą pomoc uzyskaliśmy od Urzędu Pracy w Sulechowie zatrudniając malarzy i konserwatorów, częściowo przez Urząd Pracy opłacanych. Sukcesem zakończyła się także akcja przywiezienia z Niemiec pięciu transportów (TIR 12m) mebli do szkoły i internatu. Szkoła w okresie ostatnich trzech lat uruchomiła nowocześnie wyposażone pracownie, do przedmiotów zawodowych na wyposażenie których część środków w ramach wdrażania nowych programów, otrzymaliśmy z Ministerstwa Edukacji.

W pomocy dla oświaty bardzo dużą rolę odgrywają lokalne samorządy. Jak dyrektorowi ZSA układa się współpraca z naszymi radnymi?
Czy wykazują oni zainteresowanie tym co się tutaj dzieje?

Dobrze współpracujemy na płaszczyźnie dydaktycznej. Praktyki zawodowe odbywają się w urzędach gmin z pełnym zaangażowaniem się burmistrzów, wójtów oraz pozostałych pracowników.

Martwi mnie brak zainteresowania problemami naszej szkoły przez samorządy lokalne tych gmin, z których rekrutuje się nasza młodzież. W okresie obecnej kadencji samorządów lokalnych niewielką pomoc otrzymaliśmy jedynie od Zarządów gmin z Kargowej, Trzebiechowa i Sulechowa.
Z naszych sulechowskich radnych wyróżniają się: Jacek Gorajski i Tadeusz Szulawski którzy często bywają w szkole. Z pozostałymi radnymi kontakt mam okazjonalny. Zapraszam ich co roku na koncert noworoczny i na tym współpraca się kończy.

Pojawienie się w Sulechowie szkoły wyższej rodzi także wiele problemów. Należy pomyśleć o rozbudowie bazy szkolnej, szczególnie o obiekty sportowe. Przebudowie należy poddać instalacje centralnego ogrzewania. Na remont czekają dachy. Wymienić należy instalacje elektryczne, okna, płoty itd.
Należy pomyśleć o mieszkaniach dla pracowników naukowych. Jest wiele do zrobienia dla wszystkich zainteresowanych stron. Pytając o środki finansowe nie należy wpadać w panikę. Liczę na środki z Ministerstwa Edukacji, Urzędu Wojewódzkiego, Sejmiku Samorządowego, który powinien zachęcić do sprawy samorządy lokalne naszego województwa. Realnym może być także użycie środków z Fundacji Polsko - Niemieckiej.

Na koniec jeszcze pytanie: co stanie się z ZSA jeśli powstanie WSZAP?
No i jaka rysuje perspektywa zawodowa przed dyrektorem ZSA? Czy przeprowadzając wywiad w 1998 roku będę mógł się zwracać do Pana Wasza Magnificencjo? ...

sztandar ZSAKoncepcja utworzenia w Sulechowie uczelni wyższej nie zawiera potrzeby likwidacji szkoły średniej. Możliwe jest istnienie obok WSZAP 8-12 klasowego liceum ekonomicznego. Pracownicy administracji i obsługi nadal będą robić to co robią. Lepiej zostanie zagospodarowany budynek internatu, który przejmie także funkcje dydaktyczną. Biblioteka szkolna powinna zaspokoić potrzeby wszystkich szkół.

Liczę, że współistnienie szkoły wyższej ze szkołą średnią zgromadzi w tej ostatniej najzdolniejszą młodzież. Oddziaływanie skutecznym, sprawdzonym systemem wychowawczym, wysokim poziomem kształcenia ekonomicznego na poziomie szkoły średniej, a następnie prawniczo-administracyjnego w szkole wyższej, powinno zaowocować absolwentami o szczególnych cechach, przydatnych w służbie państwowej. Dla pedagogów szkoły średniej, to także możliwość podnoszenia kwalifikacji.
Jednocześnie funkcjonowanie uczelni może także przynieść wiele korzyści tj. lepsze i skuteczniejsze i kształcenie, większa więź pomiędzy studentami i kadrą naukową, elastyczność w zmianie treści kształcenia, mniejsze koszty studiowania.

Jeśli szkoła wyższa będzie miała samodzielność, to będzie miała rektora. Jeśli wybierze się koncepcję filii np. Uniwersytetu Poznańskiego lub Politechniki Zielonogórskiej, to powinna pojawić się instytucja pełnomocnika rektora lub dziekana wydziału administracji. Szkoła średnia pozostanie z dyrektorem na czele. Po rozwiązaniu sposobu finansowania szkół, administrowanie bazą szkoły powinno być powierzone dyrektorowi do spraw administracyjnych. Liczę na to, że zarówno kierujący WSZAP jak i dyrektor szkoły średniej. będą mogli z całą energią zająć się procesem kształcenia i wychowania młodzieży.

Ale to są na obecnym etapie, tylko moje przypuszczenia.

Dziękuję za rozmowę.
ROMUALD FURS

Tekst ukazał się w gazecie lokalnej
Sulechów i Okolice Nr 11(60) z listopada 1996r.

Komentarze
© 2002- 2018 Sulechowskie Strony created by Sulech 22409682 (66)