|
Mikołaj zamordował rodziców - Agresywna mniejszość
Agresywna mniejszość
W województwie lubuskim doszło do morderstwa, opisywanego szerogo przez media. 19-latek zamordował bestialsko swoich rodziców za to, że nie akceptowali jego homoseksualnego związku. Na forach i w prasie rozpętała się dyskusja, a lewaccy ideolodzy próbują obwiniać za sytuację normalnych ludzi i wykręcają kota ogonem. Kłamliwie stwarza się wrażenie, że mniejszości homoseksualne są osaczone i traktowane niesprawiedliwie, a większość jest wobec ich napastliwa. Jedna osoba napisała, że młody człowiek po prostu zaregował na agresję.
Od razu opublikowała to regionalna gazeta. I oto dowiemy się zaraz, że winni są rodzice i środowisko, a nie morderca. Tymczasem brak akceptacji pewnych postaw nie jest formą agresji. Dopiero kiedy brak akceptacji ponosi za sobą działanie wymierzone w osobę, mamy do czynienia z agresją. Sugeruje się często, że już brak akceptacji to agresja. To bełkotliwa nowomowa. Każdy może akceptować jedne postawy a nie akceptować innych i nie musi się to wiązać z agresją. Gdybym myślał, że brak akceptacji to agresja, musiałbym akceptować wszystkie postawy - tak dobre jak i złe - aby nie oskarżano mnie o agresję. To absurd.
Co znamienne, osoby funkcjonujące na tak słabym gruncie merytorycznym podpisują się mianem 'oczytany' lub 'wyksztacony/wykształciuch'. Osoby te piszą, że przypadek tego morderstwa pokazuje, ile jest w Polakach nienamiści. To pokrętna manipujacja, gdyż to nie inni Polacy zamordowali
geja lecz gej swoich rodziców i to w imię swojej orientacji seksualnej.
Pisząc o nienawiści Polaków sugeruje się, że jest w nich masowa gotować do podejmowania działań agresywnych wobec mniejszości seksualnych.
Tymczasem to te mniejszości są agresywne i przekłamują fakty. Wmawiają innym poprzez manipulację, że jeżeli nie akceptują homoseksualizmu, to jest w nich agresja lub jakaś fobia. To kłamstwo. Agresja to napaść, afobia to kliniczny strach. Katolicka większość ani nie napada na gejów ani nie czuje przed nimi klinicznego strachu. Po prostu nazywa rzeczy po imieniu. My, katolicy, choć nie czujemy nienawiści do homoseksualistów, uważamy, że ich stan jest chorobą, którą należy leczyć, a nie równie dobrym wyborem, który należy promować.
Co do niesprawiedliwości. Kiedy Remigiusz Marczuk - praktykujący katolik - powiedział podczas parady gejów w Poznaniu, że nie jest to warte demonstrowania, kłamliwie oskażono go (organizatorzy) o sianie nienawiści i obelg (kopia akt sądowych u mnie do wglądu). Organizatorzy parady kłamali w sądzie, mówiąc że używał wyrażeń obraźliwych, podczas gdy zapisy kamer ani inni świadkowie tego nie potwierdzili. Organizatorzy przegrali zatem proces, który wytoczyli, ale:
1) nikogo nie oskarżono o składanie fałszywych oskarżeń,
2) koszty procesów pokrył skarb państwa (podczas gdy zawsze powinien ten, kto składał pozew lub był pozwany i przegrał sprawę). Jak widać, geje cieszą się lepszymi przywilejami od zwykłych ludzi i nie podlegają przepisom prawa tak, jak inni. To dopiero absurd i społeczna niesprawiedliwość.
Marek Kuczyński

Czytaj także w Gazecie Lubuskiej
19-letni Mikołaj zamordował siekierą rodziców, bo nie akceptowali jego homoseksualnego związku. Teraz grozi mu dożywocie ...
|